Paź 3, 2014 | FelieDrony, Teksty | 11 Komentarze

Żony nasze

11 Komentarze

Autor: Łukasz Staniszewski

Czy zastanawialiście się kiedyś, kiedy podmienili wam żonę? Oni produkują takie zamienniki żony i trzymają w klatkach.
Do czytania z zamkniętymi oczami

(felieton radiowy)

Czy zastanawialiście się kiedyś, kiedy podmienili wam żonę?

Oni produkują takie zamienniki i trzymają w klatkach. Mają cię na liście – pamiętają, kiedy brałeś ślub i po kilku latach, chyc! budzisz się rano a w łóżku leży inna kobieta.

Rozpoczyna się mecz i jeszcze nie wiesz, o co grasz.

Pierwsze podanie na twoją połowę jest wtedy, gdy zamiast Ligi Mistrzów oglądacie M – jak miłość. Tak, dla przeglądu pola. Kolejna zagrywka to szafa, w której nie możesz znaleźć swojej ulubionej koszulki, spodni ani swetra. Zresztą inne ubrania też wyglądają jak nie twoje.

Odzyskujesz piłkę i jesteś dobrej myśli. Niestety przeciwnik gra ciałem… pozbawiając cię możliwości ataku. Z efektownym (w)zwodem wpada na pole karne. Wymyśla argumenty, których nie zbijesz. W ramach troski o twoje zdrowie (choć wcześniej bawiliście się do białego rana) wódeczki się u teściów już nie napijesz. Teść patrzy ze zrozumieniem. On już spadł do trzeciej ligi.

Nie kombinuj ze służbowym wyjazdem. Jak cię złapie na spalonym, czeka cię w ramach odnowy biologicznej, nie wymuszona, wręcz spontaniczna kolonoskopia. I tak tracisz pierwszego gola.

Zaczynasz od środka boiska, mówisz sobie, że będziesz ostrzejszy. Jednak szybko dostajesz żółtą kartkę, bo jesteś „świnią i chyba już jej nie kochasz”. Tracisz koncentrację i akcja szybko przenosi się na twoją połowę. Zamiast pod żaglami, wakacje spędzasz na basenie w Egipcie. I po indywidualnej akcji całego zespołu jest dwa zero.

Tuż przed przerwą, następuje szybki kontratak. Przeciwnik gra na twoim sumieniu. Zaczyna zdaniem typu: „mąż mojej koleżanki to codziennie kupuje jej kwiaty”. Chyba facet będzie miał transfer do innej drużyny. Do przerwy przegrywasz już trzy zero i raczej nie masz co liczyć na zdobycie mistrzostwa.

Gwizdek. Rozglądasz się po kibicujących ci kawalerach, rozwiedzionych i wdowcach. Bezradnie rozkładasz ręce zakrywając twarz, z myślą, że źle przygotowałeś się do rundy jesiennej.

Jednak to jeszcze nie koniec meczu. I jeśli trener nie zmieni cię w drugiej połowie, to jak mawiał Kazimierz Górski – dopóki piłka w grze…

felietony

Felieton był emitowany na antenie Radia Olsztyn.

Poniżej można go posłuchać.

Ostatnie posty

Ostatnie

Słuchaj podcastów

Joint

Subskrybuj i otrzymuj nagrody

Wpłać 100 zł na konto autora, a otrzymasz wyjątkowy długopis piszący we wszystkich językach świata!

Copy Protected by Chetan's WP-Copyprotect.