Zanzibar część trzecia

0
78

[useful_banner_manager banners=8 count=1]

Materiały Nr 3

Szanowny Panie Dyrektorze,

zgodnie z poleceniem służbowym nr 12/01/48RO, przedstawiam Panu następujące materiały:

  •    Stenogram nagrań zarejestrowanych na transportowcu MPK24, realizujący kurs Ziemia – Pluton.
  •    Fragmenty zapisów audio i video, których jakość pozwala na zrozumiały przekaz treści.
  •    Zeznania Km. A■■■■ F■■■■■■■ dotyczące przebiegu akcji ratunkowej i okoliczności pozyskania w/w materiałów.
  •    Zdjęcia zrobione na pokładzie MPK24 przedstawiające malowidła, o których mowa w zeznaniach Km. A■■■■ F■■■■■■■.

Pragnę podkreślić, że nie wszystkie zdarzenia musiały występować w takiej kolejności jak zostało to przedstawione. W stenogramie, w nawiasach, umieściliśmy opisy, które mogą pomóc w zrozumieniu tego, co wydarzyło się na MPK24.

Z poważaniem

              Major L■■■■■ S■■■■■.

[głos ZX]
Niechcący zamoczyłem dłoń w niebieskiej puszce. Gdy farba wyschła, nie czułem w tym miejscu zimna. To było wielkie odkrycie. Mój foliowy kombinezon już się rozpadał i miałem poważny problem z poruszaniem się po statku. Farba po pewnym czasie roluje się i schodzi wraz z naskórkiem. Wtedy wystarczy na takie miejsce nanieść kolejny kolor i znów jest ciepło. Zamalowuję całe ciało z wyjątkiem pachwin, okolic oczu i ust. Czasami na policzkach noszę barwy mojego starego kraju na Ziemi.
[płacz, niezrozumiałe słowa]
Podczas mojej trzeciej Gwiazdki otworzyły się drzwi do magazynu nr 16. Nie przewożono tutaj towarów. Było znacznie cieplej, działał komputer i stało tu mnóstwo medycznych urządzeń. W magazynie zahibernowano zwierzęta.
W pomieszczeniu spały trzy świnie i olbrzymia krowa. Trzymano tu nawet ptaki. W rogu magazynu znalazłem dwa psy, obok leżały zielone jaszczurki, chyba gekony. Komputer obsługujący zwierzęta był sprawny. Na ekranie monitora wyświetlał się stan funkcji życiowych każdego ze zwierząt. Znalazłem polecenia uśmiercania i budzenia. Zdecydowałem… [nagranie nieczytelne]

[nagranie wideo ze sterowni statku, głos niezidentyfikowany]

[przerwa w nagraniu]
Mam kosmicznego psa. Nie ma wrogów, nie łapie uchem podejrzanych odgłosów i nie podnosi łapy, kiedy się załatwia. Przeraża go własne szczekanie, bo echo niesie się po korytarzach statku i wtedy Kas myśli, że to jakiś obcy pies na niego szczeka.
[przerwa w nagraniu, głos kobiety]
Czy ktoś mnie słyszy? Nastąpiła awaria systemu i zostałam obudzona przedwcześnie! Wiem, że jeszcze jeden członek załogi nie śpi. Boję się nawiązać z nim kontakt, bo… [przerwa w nagraniu]
[głos ZX]
Niechcący obudziłem też gekona. Chciałem podarować Kasowi towarzystwo, ale pomyliłem przyciski i padło na jaszczurkę. W odróżnieniu od psa, to straszny brzydal. Nie reaguje na moją obecność i zasadniczo wszystko ma gdzieś. Bez trudu chodzi po pionowych ścianach statku. Jest prawdziwym ufoludkiem.
Dzień później drzwi magazynu zasunęły się i nigdy nie udało mi się już ich otworzyć.
[przerwa w nagraniu]
Zaczęło brakować mi słów. Myślałem „pies”, ale nie potrafiłem przypomnieć sobie jak się to wymawia. Więc codziennie, na głos, wskazywałem przedmioty i głośno wymawiałem ich nazwy. Dużo słów powróciło. Ale nie wszystkie. Na przykład, musiałem wymyśleć nazwę na te małe sznurki w moich butach. Nie na wszystko mogłem wskazać ręką. Podczas ćwiczeń dopasowywałem po trzy słowa do każdej litery alfabetu. Najbardziej dumny jestem ze starego słowa “Zanzibar”. Nie wiem, co oznacza, ale kojarzy mi się z nazwą jakiejś odległej planety.
[odgłos uderzenia, później nagranie nieczytelne]

[nagranie wideo ze sterowni statku]

[przerwa w nagraniu]

Dla zdrowia, codziennie z Kasem i gekonem na ramieniu, spaceruję po dostępnych korytarzach statku. Kiedyś zauważyłem, że w jednym miejscu Kas bez powodu macha ogonem. Gdy wracaliśmy, ogon znów zaczął wesoło kiwać się na boki. Pies najwyraźniej czuł obecność innego człowieka.
Centymetr po centymetrze, śledziłem ściany korytarza, ale nie znalazłem żadnego wgłębienia, rysy lub uchwytu. Nauczony doświadczeniem zacząłem szukać płytki z bezpiecznikami. W końcu otworzyłem drzwi. W środku, na łóżku spała kobieta.
CM, tak jak ja kiedyś, leżała w skafandrze, który szczelnie okrywał jej ciało. Ze ściany kajuty wychodziły znajome przewody. Czasami przebiegał ją dreszcz, wtedy szybko poruszała palcami. Chyba coś jej się śniło.
[nagranie nieczytelne]
Przestałem się bać…
[nagranie nieczytelne]
[zeznania Km. A■■■■ F■■■■■■■.]
Otrzymaliśmy standardowy sygnał ostrzegawczy. Była w nim zawarta informacja o zagrożeniu życia członków załogi i niesprecyzowanej zmianie kursu statku. Ponieważ byliśmy najbliżej, zdecydowano, że to my podejmiemy akcję ratunkową. Nie znaliśmy skali zagrożenia i przyczyn zmiany parametrów lotu. Komputer pokładowy MPK24 nie reagował na nasze wezwania, w związku z czym, konieczny był abordaż.
[głos ZX]
Po euforii przyszła pustka. Zrozumiałem, że nie obudzę CM. Nie mogłem tak po prostu wyrwać przewodów ze skafandra, na pewno bym ją tym zabił. Nie znałem hasła do komputera i poleceń do dehibernacji. Mogłem tylko patrzeć jak spokojnie śpi na swoim łóżku. Żeby usłyszeć jak do mnie mówi – musiałem poczekać jeszcze wiele lat.
Życie na statku ma swój rytm. Sen, śniadanie, spacer, odwiedziny u CM, obiad, walka z komputerem, pijaństwo podczas kolacji. Zwierzęta trzymają mnie na powierzchni. Poświęcam im czas a one swoją uwagę.
Komputer w końcu odpuścił. Na ekranie pojawiły się liczby i symbole. Znalazłem czas lotu. Miałem przed sobą jeszcze czternaście lat. Właśnie kończył się kolejny rok.

[przerwa w nagraniu]

[useful_banner_manager banners=13 count=1]

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

CommentLuv badge