Warmia

2
156

Warmia

Byłeś tu kiedyś?

Powietrze jest tu ostre. Jakbyś wdychał pokruszone szkło. Tak duchy zmarłych wnikają w twój krwiobieg. Teraz możesz podejść do drzewa i zobaczyć jak jego wnętrze wypełnia muzyka, delikatnie poruszająca konarami w rytm wiatru.

Podnieś rękę, zasłaniając słońce. Wokół twej dłoni powstanie purpurowa obwódka, która jest prawdziwym kolorem tutejszego powietrza. Ale to mogą wiedzieć tylko wariaci.

Byłeś tu kiedyś?

Miejsca dzielonego przez duchy, ludzi i zwierzęta. I niech ci się nie zdaje, że wiesz kto jest kto. Nawet jeśli przemawiają do ciebie językiem, który rozumiesz.

Tu myśli krążą swobodnie. Lecz nic nie przynosi ukojenia.

Możesz poczuć głód.

Jak czekoladowe dziecko Zarembów, które łakomie lizało się po ręce, by wreszcie odgryź sobie palec. Ze smakiem zjadło nogę i nadgryzło biodro. Na koniec została tylko szczęka. Wciąż kłapiąca w poszukiwaniu smakołyku.

Tu można oszaleć z pragnienia.

Jak Katarzyna, której łono płonęło niebieskawym płomieniem w tęsknocie za mężczyzną. Wyło nocami jak wilk, któremu łapa utknęła we wnykach. Aż wreszcie, tam między nogami wyrosły jej zęby. Klęknęła wtedy Katarzyna, by móc gryźć ziemię.

Znasz tu kogoś?

Może poznałeś Łukasza, który odwraca starą wannę do góry dnem i zanurza się w wodzie. Oddychając uwięzioną bańką powietrza wędruje po dnie jeziora. Odwiedza mieszkańców zatopionej wioski Wielkie Grozy, którzy nie potrzebują już słońca do życia.

Nie pytaj Łukasza dokąd masz pójść. Zawsze ci powie, że źle zadajesz pytanie. Wyjaśni, że nie ma kierunków, bo unosimy się w przestrzeni, marząc o powrocie na Ziemię. Tu nie ma dróg i mostów, jest tylko miłość. I dzięki niej możesz podróżować najdalej.

Więc po co pytać?

Podejdź do mnie. Połóż mi rękę na czole. Poczuj jak przepływa przez nie rzeka. Jak tańczą wodorosty poddając się naporowi wody a ryby są tu tak wielkie, że pożerają rzekę.

Jak tu trafić?

Zapytaj dziecko. Ono wskaże ci drogę na Warmię. A jeśli jesteś już zbyt głuchy i ślepy by zrozumieć cokolwiek, dziecko cię zaprowadzi. Polecicie na łabędziu, przytulając się do białej szyi aby głową nie zahaczyć o gwiazdy. W świetle księżyca zobaczysz rozwidlenie drogi.

To tam.

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

CommentLuv badge