Autor: Łukasz Staniszewski

Przypadek Jise badali nawet lekarze. Zaniepokojona matka, ubrała kiedyś dziesięciolatka w najlepszą białą koszulę i nie wypuszczając ręki zaprowadziła go do gabinetu. Jej wielki tyłek gniewnie kołysał się na boki, gdy przecinali rynek miasteczka, a mieszkańcy na chwile odrywali się od swych zajęć by ze współczuciem pokiwać głową. Jednak żaden lekarz nie widział choroby w […]
Do czytania z zamkniętymi oczami

Przypadek Jise badali nawet lekarze. Zaniepokojona matka, ubrała kiedyś dziesięciolatka w najlepszą białą koszulę i nie wypuszczając ręki zaprowadziła go do gabinetu. Jej wielki tyłek gniewnie kołysał się na boki, gdy przecinali rynek miasteczka, a mieszkańcy na chwile odrywali się od swych zajęć by ze współczuciem pokiwać głową.

Jednak żaden lekarz nie widział choroby w chłopcu. Jedni sprowadzali wszystko do nadmiernego roztargnienia, inni, że wszystko minie gdy Jise dorośnie. Ale zmartwienia matki nie zniknęły. Z każdym dniem traciła kontakt z synem, który godzinami wspominał przeżyte chwile, lub wyobrażał sobie co go spotka i kim będzie. Nie było takiej siły by mógł skupić się na tym co tu i teraz. Leżał na łóżku i marzył. Nie miał czasu by działać i w końcu działanie nie było mu już potrzebne. W myślach pracował bardzo ciężko i w jego głowie wiele zdarzeń się już dokonało.

Victor Hernandes „Upał”

Ostatnie posty

Ostatnie

W domu mego ojca

"Nie należał do ludzi czasu AM, ani też do tych z PM. A ponieważ nie istnieje trzecia część dnia, nie spotykał nikogo i nic wyjątkowego nie było jego udziałem. Czasami wydawał się sobie tak nieprawdziwy, że zmuszony był klepać się w policzek by przekonać się, że...

czytaj dalej

Słuchaj podcastów

Joint

Subskrybuj i otrzymuj nagrody

Wpłać 100 zł na konto autora, a otrzymasz wyjątkowy długopis piszący we wszystkich językach świata!

Copy Protected by Chetan's WP-Copyprotect.