Szumy i szepty

2
49

Daniłło to był taki pijak. Zdarzało się, że na środku drogi we wsi leżał, obszczywany przez psy. Gorzej nawet, bo przelatujące ptaki w otwarte usta potrafiły mu narobić. Pluł wtedy Daniłło gównem i płakał.

To nie wódka gubiła Daniłłę, lecz ludzie. Bo Daniłło słyszał ich myśli. Jako szumy i szepty. I wiedział, kto marzy spokojnie a kto z nienawiści spać nie może.

Szedł Daniłło przez wioskę, a z domów ku niebu ulatywała żądza. Ludzie w myślach bili się, złorzeczyli lub chędożyli z kim bądź. Łapał się wtedy Daniłło za głowę i wył jak zwierzę, by nie słyszeć.

Raz tylko krzyknął na Jana, który do domu z siekierą wchodził.

– Odłóż tę siekierę, człowieku!

– A ty co?!

– Odłóż to, nie idź tam!

– To mój dom jest, co ci do tego?

– Po co ci siekiera w domu?

– A to nie twoja sprawa jest, nie?

– Może i tak!

Jan jednak siekierę odłożył.

Daniłło w oczy patrzył kobietom, co się już w myślach oddawały w stogu siana.

– Męża masz?

– Mam!

– To gdzie leziesz?

– W pole.

– W pole?

– A gdzie mam iść? – niby zdziwione odpowiadały, ale plamy czerwone płonęły im na policzkach.

Daniłło najbardziej unikał księdza. W jego głowie Diabeł wrzeszczał na Boga. I choć Bóg niewzruszony pozostawał, to Daniłło bał się, że kiedyś sił mu zabraknie.

Znów Daniłło na drodze leży. W gardle mu bulgoczą niewyraźne słowa. Ale nie podniesie się już Daniłło, bo go do ziemi widłami przypięto.

Po co przeszkadzać ludziom? I tak ich chuć będzie sączyć się ku niebu.,

Więcej tekstów warmińskich znajdziesz na Warmii.

2 KOMENTARZE

  1. Przez chwilę próbowałem wyobrazić sobie jak to by było słyszeć głosy innych ludzi. Myślę, że na początku byłaby z tego frajda. Niektórzy z nas są bardzo ciekawscy, a intymne sprawy i sekrety innych osób byłyby niezwykle kuszące. Z biegiem czasu chyba nikt by tego nie wytrzymał. Ogromne brzemie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

CommentLuv badge