Piwo

4
169

Piwo

Piwnica łączyła wszystkie klatki i pozwalała szybko przenieść się na drugi koniec bloku, gdy była potrzeba. Oprócz nas, znajdował tam też schronienie straszy o kilka lat Montana. Ksywę zawdzięczał, pierwszym w bloku, oryginalnym jeansom, które, wtedy były nieosiągalnym marzeniem.

Gdy zeszliśmy do piwnicy, Montana już tam był. Nawet nie zaszczycił nas spojrzeniem. Szelest, jak zawsze najodważniejszy, przywitał się i zrobił aluzję do piwa, które pił Montana. Ten zawahał się, ale podał butelkę. Każdy z nas wziął po łyku. Nikt nie dał po sobie znać, jak okropny smak miało to pierwsze piwo w naszym życiu.

I tak zaczęła grać nasza katarynka: zakochany Szelest zawsze jednak bardziej kochał wódkę, a Gruby nigdy nie pił i wiele go ominęło – w tym nasze uznanie. Misiaczkowi zdarzało się, że po kilku głębszych traciła rozum, że aż przykro mówić. Reszta też – rosła, starzała się, traciła, zyskiwała, ale nigdy na sucho.

A może taka melodia: Szelest pił spokojnie, tylko na chrzcinach i urodzinach, Gruby się stoczył, a Misiaczek nigdy nie piła, bo miała wstręt po ojcu pijaku… ?

Nie wiem, wtedy to nie było jeszcze takie pewne.

Poznaj pozostałe historie Dzieciaków, klikając na zdjęcie.

Dzieciaki takie jak my

4 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

CommentLuv badge