Kroki

1
384

Kroki

Tego się nie robi dziecku. Nie zostawia się je w ciemności, gdzie z sufitu kapią szepty. Gdzie odgłosy kroków na korytarzu, nie są krokami matki. Z nagłym słowem wykrzyczanym tuż przy uchu.

Nie można nie słyszeć płaczu dziecka. A skoro tak się dzieje to taki świat nie ma sensu. Niech lepiej rozpadnie się na milion małych błyszczących gwiazd.

Po ścianie wspinają się węże, na podłodze leży tygrys obnażając kły. W ciemności ręka dziecka nie natrafi na opór, dopóki nie dotknie dłoni osoby, pochylonej nad łóżkiem, osoby, której tam nie ma.

Dziecko leży naciągnięte jak struna, zakrywając oczy poduszką. Widzi robaki toczące się po krawędzi łóżka. Głos grzęźnie w małym zrozpaczonym gardle.

Tego się nie robi dziecku. Nie można pozwalać aby wychodzące z lasu cienie porywały je na skraj nocy. Podmieniały go kawałek po kawałku, zamieniając w martwego chłopca lub dziewczynkę.

Tam, gdzie nagle się przenosi choć nie wiadomo dlaczego, ucieka się przed potworami na ołowianych nogach. Ktoś otworzył drzwi w podłodze. Każde dziecko tam zajrzy, choć bardzo tego nie chce.

Trzeba oddychać ciemnością. Wbrew sobie małe stopy i tak skoczą w pędzący wir. A jeśli stawią opór, zepchną je niewidzialne ręce.
Tego się nie robi dziecku. Nie można go nie kochać.

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

CommentLuv badge