Imię psa

27
2656

Kto nie miał psa, nie miał dzieciństwa. Tego dozgonnego oddania na czterech łapach. Największego przyjaciela małego człowieka.

Kudłata armia miała straty. Fundowała dzieciom pierwsze tragedie, gdy ochoczo ginęła pod kołami samochodów, zdychała na nosówkę lub na zawsze znikała wywożona do babci na wieś. Lubiła też zjeść kapcie ojca, a wtedy cierpieli wszyscy.

Kiedy już się złożyło przysięgę na wszystkie strony świata, że będziemy się sumiennie wywiązywać z nowych obowiązków, małe szczęście pojawiało się w domu. I wtedy z miliona możliwości głowa rodziny, która zawsze na początku była trochę przeciwko, wybierała imię psa. Pamiętasz?

  • Bosko – królewskie – choćby czworonóg przypominał skrzyżowanie szczotki z wycieraczką imię musiał mieć nobliwe:

Ares, Reks, Cezar, Diana, Sara, Saba, Lejdi

  • Skojarzeniowe – jeśli nasz pupil był czarny jak smoła, dla pewności trzeba było go tak jeszcze nazwać:

Blejk, Blek, Murzyn

  • Z angielska – na każdą okazję:

Dik, Dżeki, Laki, Junior, Foks, Dino

  • Po bohaterze z telewizji:

Atos, Kora, Roki

  • Po ludzku – konsternacja była wtedy jak się okazało, że kolega lub koleżanka też miała takie imię:

Kajtek, Kubuś, Borys, Maks, Sonia

  • Absolutna psia klasyka, trochę przechodzona:

Bary, Burek, Azor, Pikuś, Fafik, Pimpek

  • Imiona różne – przekazywane z pokolenia na pokolenie:

Bajka, Baca, Aza, Korek, Klops, Łobuz, Perełka, Maksiu.

Ale wyjątkowo, na każdym podwórku musiał być Misiek. Jak nie, to znaczy, że albo nie miałeś podwórka, albo urodziłeś się od razu dorosły.

felietony

27 KOMENTARZE

  1. a nasz pies nazywa się Largo- imię obrazuje jego powolne nadejście ku nam, podobało nam się choć nie znosimy pretensjonalności a takową trąciło, alternatywą było Kleryk (bo czarnutek jest nasz pies), ale mieszkamy przy saminarium i nastoletnia blondi córka spacerująca i nawołująca….. to już lepiej Largo……

  2. No kurczę, sama prawda 😀
    Misiek na podwórku był, Korę też ktoś miał.
    Bari mnie kiedyś pogryzł.
    Mój pies wabił się Piksel bo biały w czarne “piksele” 😀
    Sąsiadka ma “Lejdi” – wyjca takiego i się wiecznie drże na niego, oszaleć idzie 😀
    CIekawe czemu akurat takie “imiona” królują, czy to kwestia jakiś przyzwyczajeń do zwierzaków, które gdzieś się w życiu pojawiły…
    Kamil ostatnio opublikował…Testy ADAC. Czym się kierować przy wyborze opon?My Profile

  3. No i ja również nie kojarzę żadnego psa o imieniu “Misiek”
    Moje najwspanialsze wspomnienia dotyczą psa mojego dziadka. W dzieciństwie co roku na wakacje przyjeżdżałem do dziadka na wieś i oczywiście od razu po wyjściu z samochodu biegłem przywitać się z ukochanym “Maksem”. Niezapomniane wspomnienia.

  4. Też chyba mam pecha, bo również w dzieciństwie nie było takiej sytuacji żeby jakiś pies z podwórka wabił się misiek. Być może jestem na straconej pozycji, ale miałem czworonoga który wabił się Bandi i był najlepszym psem pod słońcem. Niestety parę lat temu odszedł z tego świata i zostają tylko wspomnienia…

  5. Ja mam psa o imieniu Pluto jest to jamnik. Swoja droga miaem juz w zyciu troche psow i co ciekawe kazdy z nich nazywal sie tak samo. Dzialo sie tak ze wzgledu na ojca, ktory od pierwszego psa nazywa wszystkie inne tak samo. Dopiero jak ten wpis zobaczylem to zdalem sobie z tego sprawe.
    Konrad ostatnio opublikował…Hello world!My Profile

  6. Mam chyba pecha, bo musiałem urodzić się od razu dorosły. Nie dość, że nie miałem na podwórku psa Misiek, to jeszcze nie znam, żadnego psa z takim imieniem 😉
    A co do psa, to jako dziecko miałem jednego. Niestety, bo od małego boję się psów i zabawa gdy był na wolności była męczarnią. Ale od pewnego czasu mam dosyć przyjazne stosunki z jednym psem :p
    Libetias ostatnio opublikował…Koncentracja długoterminowa – stwórz fundamenty sukcesuMy Profile

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

CommentLuv badge