Syrena

0
211

Noc była odpowiednia. Nie padał śnieg, ale chmury szczelnie zasłaniały niebo. Mortimer Fink stał w oknie i wpatrywał się w ciemność. Z tej strony kamienicy rzeka dopływała aż pod sam mur. Fink obserwował przerębel, który kazał wykuć jeszcze za dnia. Wokół otworu w lodzie, osobiście porozrzucał kawałki mięsa. Wiatr już dawno zasypał ślady. Teraz wystarczyło tylko czekać.

Cierpliwość Mortimera została nagrodzona. Za pierwszym razem jeszcze nie miał pewności, ruch w przeręblu był ledwo zauważalny. Ale kolejny raz przekonał go, że przyszła. Najpierw z wody wynurzyła się ręka, która szybko zaczęła macać lód w poszukiwaniu mięsa. Gdy tylko znalazła kawałek, w mgnieniu oka zniknęła pod powierzchnią. Za chwilę pojawiła się jeszcze raz, łapczywie wysuwając się aż po bark. Gdy wszystkie kawałki zniknęły, wszystko ucichło. Mortimer nadal czekał. Po chwili z przerębla wynurzyła się głowa kobiety. W szeroko otwartych ustach zalśniły małe, ostre ząbki. Syrena spojrzała wprost na Finka. Doskonale wiedziała gdzie stoi. Karmił ją od bardzo dawna.

Samara - nowe filmy z IkeaEdward - i Ty możesz być dziwnyAlien - kup i sam skręć sobie obcegoMucha - w każdym polskim domuHellraiser - tylko z IkeaVoorhees - skręć sobie własny horror

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

CommentLuv badge