Gawron i Agata

0
86

Gawron czuł obecność Szatana, stojącego za drzwiami. Słyszał jak jego paznokcie ślizgają się po framudze a straszne oko próbuje zajrzeć do pokoju. Chłopak pocił się obficie nie potrafiąc zapanować nad strachem. Diabeł wołał go po imieniu. Zachrobotało w zamku i drzwi ustąpiły. Stała w nich naga Agata, która zdecydowanym ruchem odepchnęła Gawrona i weszła do środka. Chłopak jeszcze nie wierzył. Dziewczyna złapała go za włosy i pociągnęła w stronę łóżka. Nie protestował, gdy zdjęła z niego ubranie i gdy poczuł jej dłonie na swoim ciele. Gawron uczył się życia, a to była najciekawsza lekcja.

– Pracujesz dla Mortimera? – zapytała Agata, gdy skończyli.gawron

– Skąd wiesz?

– Głupek!, a ty myślisz, że ja pracuję w sklepie?

– Przecież pracujesz.

– No pracuję, pracuję. Tam łapiemy nowych klientów.

– Mortimer jest dla mnie dobry. Dzięki niemu mam gdzie mieszkać.

– Za darmo tu nie jesteś, prawda?

– Po co pytasz jak wiesz?

– To co dla niego robisz?

– Nie mogę o tym rozmawiać, o tym się nie mówi.

– Dobra mały, lepiej gadaj! – dziewczyna złapała Gawrona za ucho i mocno pociągnęła w dół. Chłopak nie sprawiał wrażenia żeby cierpiał. Spokojnie czekał, aż Agata zwolni ucisk.

– Jak tu trafiłeś? Mi możesz powiedzieć. Skąd jesteś?

Gawron z przyjemnością patrzył na jej nagie ciało, które jeszczegawron przed chwilą należało do niego. Agata pieściła go teraz po głowie.

– Od kiedy pamiętam żyłem na ulicy. Latem dawałem sobie jakoś radę, zimą było gorzej. W końcu jak mnie wyrzucili z przytułku, myślałem, że będzie po mnie. Włamałem się tu do piwnicy, a Mortimer mnie nie wyrzucił.

– Dlaczego?, sama widziałam, jak potrafi załatwić człowieka.

– Nie wiem, dzień później jak mnie znalazł, przyniósł jedzenie i ubranie. A później zaczęliśmy ćwiczyć.

– No tak, ja też ćwiczyłam. Znasz noże i struny?

– Znam.

– Umiesz robić płyny?

– Umiem, ale najbardziej wolę zdarzenia losowe.

– Wypadki?

– Tak i udławienia. Lubię myśleć, że nikomu nawet do głowy nie przyjdzie, że to ja.

gawron– No, no, no, Mortimer ma dobrą rękę do ludzi – dłonie Agaty znów zaczęły wędrować po ciele chłopaka. Gawron poddawał się tym ruchom z przyjemnością. Jednak gdy spróbował się odwdzięczyć, dziewczyna zaprotestowała.

– Nie! Nie dotykaj. Ciesz się z tego, co masz! Jaki był twój pierwszy raz?

– Taki złodziej, co zaopatrywał Mortimera. Chyba próbował go oszukać, ale Mortimer nie chciał mi powiedzieć.

– I co mu zrobiłeś?

– Mortimer zrobił sam prawie całą robotę. Najpierw go spił, a gpóźniej odprowadził do domu. Ja tylko musiałem spędzić tam noc, a nad ranem, prawie nagi i zakrwawiony wybiec z jego mieszkania. Jak mnie na ulicy zobaczyli ludzie, dostali szału i pobiegli na górę a wtedy znaleźli moje ubranie i jeszcze ślady po innych dzieciach.

– Trochę to obrzydliwe. Mortimer taki numer wymyślił?

– Nie, to był mój pomysł. Widziałem już kiedyś takie rzeczy.

– I co oni zrobili jak to zobaczyli?

– Tak bili złodzieja drewnianymi pałkami, że na łóżku została krwawa miazga. No i później nikt już nie oszukiwał Mortimera. A ty co dla niego robisz?

– Nie interesuj się gówniarzu, nie twoja sprawa. Pora na mnie.

– Zostań jeszcze…

– Pewnie! – wycedziła przez zęby Agata. A tak swoją drogą nie za szybko opowiedziałeś mi swoją historię?

– Za szybko – Gawron zaczął powoli rozumieć.

– No to teraz wiesz, czym się zajmuję, frajerze! Lepiej trzymaj język za zębami. Bo Mortimer nie będzie miał litości.

– Będę… Zobaczymy się jeszcze?

Agata zatrzymał się przed drzwiami.

– Wiesz, że jesteś brzydki?

– Brzydki?

– No!, masz pecha dzieciaku. Prawdziwy z ciebie brzydal.

Samara - nowe filmy z IkeaEdward - i Ty możesz być dziwnyAlien - kup i sam skręć sobie obcegoMucha - w każdym polskim domuHellraiser - tylko z IkeaVoorhees - skręć sobie własny horror

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

CommentLuv badge