David Gilmour – wywiad

4
545

David Gilmour – wywiad na temat “Rattle That Lock” i nie tylko.

17 lipca 2015, rozmawiał Matt Everitt

tłumaczenie Kamila Dobies i Radosław Hrynek

za co pięknie dziękuję

Możesz słuchać oryginalnej rozmowy z muzykiem lub przeczytać tłumaczenie.

1. Czy Rattle That Lock jest największą muzyczną przygodą w Twojej karierze?

Ja nie mogę tego powiedzieć, to inni powinni ocenić – na pewno jest trochę bardziej żywo niż ostatnio. Związane to było ze środowiskiem, w którym teraz żyję, a mieszkam w Brighton, gdzie się dużo dzieje, spotykam wielu ludzi, wszystko tętni życiem, w przeciwieństwie do czasów On An Island, kiedy byłem bardzo wyciszony. Wszystkie te rzeczy mogą wpływać na muzykę i to nie jest świadome działanie, że tempo utworów jest trochę bardziej energiczne i mniej przypominające mój styl.

2. Czy nagrywanie płyty sprawiło Ci przyjemność, zwłaszcza, że nagrywanie zajęło trochę czasu?

Jest chwila gdy decydujesz się na nagranie płyty, a przed tą decyzją jest kilka lat kiedy robisz muzykę, składasz w całość malutkie kawałeczki utworów, zmieniasz je tak by były perfekcyjne. I jak to zrobisz to wiesz, że to jest ten moment by wyznaczyć datę wydania płyty. Podjąłem decyzje o wydaniu płyty parę lat temu i od tamtej chwili już klika dobrych nagrań zostało stworzonych. Od ostatniej płyty minęło 9 lat więc trochę się to za mną ciągnie, ale nasze życie jest wypełnione obowiązkami. Polly pisze książki, dzieci chodzą do szkoły. No i oczywiście ja tez już nie jestem tak przesiąknięty młodzieńczymi ambicjami na każdej płaszczyźnie mojego życia.

3.  Jaki wpływ na Ciebie i Twoją muzykę ma spuścizna Pink Floyd?

Dziedzictwo Pink Floyd nie jest sprawą oczywistą ani prostą. Ta muzyka jest częścią mnie, to jest mój dźwięk, moje brzmienie, które lubię. Oczywiście PF ma duży wpływ na mnie, ale słucham uważnie różnych rzeczy i one też wpływają na mnie.

4. Czy obawiasz się, że słuchacze muzyki Pink Floyd porównują muzykę Floydów do Twojej?

Nie, nie obawiam się tego i nic mi o tym nie wiadomo. Ja sam nie porównuję.

5. Trzeba było przerwać pracę nad Rattle That Lock na rzecz Endless River. Jak się wtedy czułeś ?
Odłożenie albumu na półkę i zajęcie się Endless River było początkowo irytujące, bo byłem bardzo skoncentrowany na tym co robiłem i bardzo mnie to cieszyło.
Jednak w ciągu kilku dni potrafiłem przeskoczyć na inny tryb i mocno skupiłem się na robieniu czegoś zupełnie innego. Miałem kilka miesięcy harówki, ale za chwile wróciłem do tego co robiłem wcześniej.

6. Gdzie był nagrywany Rattle That Lock ?

W większości w prawie nowym studiu w Brighton. Niektóre nagrania nagrywałem w moim małym domowym studiu na farmie. Część z nich została wykonana w hotelu Astoria, ale tak naprawdę w dzisiejszych czasach nagrywanie polega na bieganiu od studia do studia. Nagraliśmy również orkiestrę w IR Studios w Hampstead, ale większość została wykonana w Brighton.

7. Czy starasz się zmieniać swoje otoczenia, w którym nagrywasz w zależności od tego w jakim jesteś nastroju i jaki rodzaj utworu nagrywasz?

To co mam w Brighton, jest zaprojektowane dla jednej osoby, co jest dla mnie niedobre z pewnych względów. Stałem się trochę pustelnikiem. Wszystko zostało tak pomyślane, że jedna osoba może włączyć komputer i sama wszystko zrobić, ale działanie bez tradycyjnego stołu i pomocy specjalisty może być trochę niebezpieczne.

8. W albumie jest temat przewodni. Czym on jest ?

Bardzo luźnym tematem przewodnim jest to żeby chwytać dzień. To opowieść o dniu i o rzeczach, które możesz robić w ciągu dnia lub o czym mógłbyś myśleć w ciągu dnia. To bardzo swobodny temat, ale pomaga w osiąganiu celów jakie sobie wyznaczamy. Ciężko powiedzieć czy to tak naprawdę ja, bo wiele tekstów zostało napisanych przez Polly, a my się przecież różnimy. Polly była trochę bardziej wyzwolona w pisaniu tekstów do tej płyty, w porównaniu do wcześniejszych albumów. Pisząc teksty starała się myśleć jak ja. W dużym procencie zgadzamy się w tym co robimy i jak myślimy więc nie było to trudne.

9. Do pięciu piosenek Polly Samson napisała teksty, jak wyglądała wspólna praca?

Tradycyjnie, od zawsze stawiam muzykę na pierwszym miejscu. Zazwyczaj Polly wysłuchuje moich nagrań i to co się jej spodoba nagrywam jej na telefon, tak żeby mogła chodzić po domu i słuchać muzyki na słuchawkach. W taki sposób wydobywa z utworów wszystko co jest w nich zapisane.

10. Polly nie mówi zbyt wiele o pracy z Tobą , czy to jest zamierzone ?

Nie, jest bardzo szczęśliwa, kiedy może o tym porozmawiać i już to robiła, więc bez wątpienia zrobi to ponownie. Lubię, kiedy Polly mówi o tych sprawach – jej wychodzi to dużo lepiej.David Gilmour - Rattle That Lock

11. 12. Czy możesz powiedzieć o inspiracjach do tytułowego kawałka?

Inspiracja pochodzi od Polly. Ona bardzo się fascynuje Rajem Utraconym Johna Miltona. Podzieliła te fascynacje na dwie cześć. Jeden fragment zawarła w niedawno wydane książce The Kindness, a drugi w wspomnianej piosence. To piosenka o apatii, o sprzeciwianiu się temu co według nas jest złe, o tym jak odbiera nam się wolność. To o tym jak dobrze byś się czuł, gdybyś stanął naprzeciw niegodziwości, niezależnie od tego czy osiągniesz sukces czy nie.

13. A inspiracje muzyczne?

To przyszło do mnie z czterodźwiękowego sygnału, która grają na francuskich stacjach. We Francji na dworcach mają taki jingiel, spodobała mi się jego melodia i rytm i to zainspirowało mnie do nagrania go na mojego iphona, a potem w domu napisałem mały fragment muzyki oparty na tym motywie. Później z muzykami w studiu, perkusistą i basistą jamowaliśmy wokół tego motywu przez 10 minut. Dobrze się przy tym bawiąc.

14. Napisałeś muzykę i słowa do Faces and Stones, o czym to jest?

W tej piosence tekst jest głownie mój, kilka linijek napisała Polly, ona zawsze mi pomaga, gdy się przyblokuję. Ta piosenka opisuje sytuację, kiedy w krótkim czasie jednocześnie kończy się jedno a zaczyna drugie życie. Końcowy okres życia mojej matki, która cierpiała na demencję, nałożył się na pierwsze 9 miesięcy życia mojej najmłodszej córki, która urodziła się w 2002 r. Tam jest taka mała fraza na początku piosenki, która przyszła do mnie nieoczekiwanie, w momencie, gdy spacerowałem z moją matką w parku w Londynie. Miała wtedy już poważne przewidzenia, widziała obrazy wiszące na drzewach. Dużo trudniej ruszyć do przodu gdy zaczyna się od zdania, które po prostu pojawiło się w głowie.

15. Czy dokumentowanie życia w piosenkach jest dla ciebie ważne?

Nie wiesz czy to jest ważne, ale dla mnie to jest nieuniknione. Czasem odkrywasz, że są takie elementy w Twoim życiu o których myślenie sprawia, że odczuwasz potrzebę napisania o tym piosenkę.

16. Na płycie znajdują się wspaniałe orkiestracje i wokale. Powiedz mi coś więcej na temat The Liberty Choir i dlaczego znaleźli się w tytułowej piosence?

The Liberty Choir są chórem, który ja i Polly wspieramy charytatywnie. Oni organizują występy w więzieniach a także poza nimi. Więźniowie mogą po prostu przyjść i dołączyć do nich. Oznacza to zebranie 20-30 osób z zewnątrz (bardzo trudno jest dostać zezwolenie na zebranie tylu osób w jednej sali żeby pośpiewać) i wtedy więźniowie mogą pośpiewać razem z nimi. To śpiewanie jest dla nich inspirujące a kobieta, która to prowadzi, jest tytanem pracy i do tego świetnym muzykiem. Kiedy ci ludzie opuszczają więzienie (zwykle są już na ostatnim etapie swojej kary) mają blisko miejsce, gdzie mogą pójść raz w tygodniu i mogą spotkać tam ludzi z którymi śpiewali, kiedy byli jeszcze w więzieniu. To daje im poczucie bycia w społeczności, tego, że są coś warci i dzielą się radością śpiewania. To ważne dla kogoś, kto właśnie opuścił więzienie. Nagrywaliśmy w ich kościele w Clapham, oczywiście większość ludzi, którzy stale śpiewają w tym chórze nie była nigdy w więzieniu, lecz mimo to pojawili się by zaśpiewać razem dla nas i ten śpiew wykorzystaliśmy Rattle That Lock.

17. Opowiedz mi o A Boat Lies Waiting i śpiewaniu z Davidem Crosbym i Grahamem Nashem.

To są moi starzy przyjaciele. Znam Grahama od czasów gdy jeszcze grał w The Hollies, w latach 60-tych zawsze nagrywali w Abbey Road zanim Graham wyjechał do USA. Przez niego poznałem Davida i od tamtej pory się przyjaźnimy. Obaj śpiewają na On An Island z 2006 roku, ich głosy świetnie ze sobą współgrają. Grali ze mną już kilka koncertów, więc naturalnym było zaproszenie ich do zaśpiewania w utworze, który ma w sobie trójgłosową harmonię.

18. Jak trudno było nagrywać ten album bez Ricka?

Bez Ricka, który stale patrzy ci przez ramię, gdy zastanawiasz się co by jeszcze umieścić w piosence? Gdy przychodziło do instrumentów klawiszowych okazywało się, że nie mam nikogo odpowiedniego do grania na pianinie czy organach i ciągle musiałem szukać kogoś lub grać samemu. Dużo zrobiłem sam i taki proces jest dziś w nowoczesnym studiu dużo łatwiejszy. Można trochę oszukiwać. Ale odczuwam ciągle smutek, gdy pomyślę jak bardzo jego obecność mogłaby nam pomóc.

19. Co zainspirowało Cię do napisania Dancing Right In Front Of Me?

wywiad z Davidem Gilmourem

To piosenka o nadziei i aspiracjach jakie mogą być związane z dziećmi. To życzenie im, by posuwały się naprzód w swoim życiu i żeby zajmowały się czymś z pasją. Obserwowanie ich od dzieciństwa i patrzenie jak stają się dorośli. To temat tej piosenki – uwalnianie ich spod mojej opieki i kontroli i mówienie im – idźcie i rozmnażajcie się. Idźcie naprzód, kierujcie swoim życiem i cieszcie się nim.

20. The Girl In Yellow Dress rożni się słownie i muzycznie od wszystkiego, co do tej pory robiłeś.

To taki jazz, który napisałem jakiś czas temu. Nagrałem podkład z jazzowym trio ponad 10 lat temu. Czasem takim utworom zajmuje trochę pokazanie Ci czym powinny się stać, słuchasz ich wtedy i myślisz, że już masz 70% efektu, ale ukończenie ich bywa czasem bardzo trudne. Tak było także z tą piosenką. Stała się sama sobą dopiero wtedy gdy Polly napisała do niej fantastyczne słowa. Myślę, że czuła się trochę skrępowana pisząc o rzeczach, o których myślała, że mi się podobają i w związku z tym na początku myślała, że taki tekst mi się nie spodoba, jednak okazało się inaczej. Mamy taki obrazek na ścianie, który przedstawia zespół jazzowy i dziewczynę, która tańczy przed nimi w żółtej sukience. Stąd Polly wzięła swoją inspirację i gdy zebraliśmy wszystko razem okazało się, że to pasuje.

21. Na płycie są trzy utwory instrumentalne, czy to ciągle wyzwanie dla Ciebie, żeby tworzyć nowe brzmienia i melodie?

Tak naprawdę, to chodzi o to, żeby próbować robić inaczej piosenki a inaczej części instrumentalne. Gdy pojawił się jeden z tych utworów (dwa utwory z tych instrumentalnych są tak naprawdę częścią jednego tematu, z którym się zmagałem od jakiegoś czasu) nie brałem go z początku pod uwagę, nie dlatego, że nie był ładny, ale wydawał mi się zbyt prosty. Najpierw Phil a potem Polly powiedzieli jednak, że jest zbyt piękny żeby go porzucić. Popracowaliśmy nad tym jeszcze trochę i zrobiliśmy z tego coś, co wprowadza Cię w album i zamyka go, coś jak okładka książki. To bardzo prosty utwór, z początku trochę mnie zwiódł i myślałem o nim ze jest zbyt prosty by był dobry, ale w końcu się przekonałem.

22. Wspominałeś, że grałeś na pianinie na tej płycie. Posługiwałeś się też innymi instrumentami?

Grałem trochę na basie, zagrałem też partie gitar i klawiszy. Nie jestem zbyt dobrym pianistą, ale tak jak już wspominałem, korzystając z nowoczesnej technologii, nie musisz bardzo dobrze grać i jak się pomylisz to możesz to poprawić. To wspaniała rzecz – technologia, którą dziś mamy w studiu. Nie chodzi mi o to żeby zbierać i składować nowe instrumenty, ale czasami są chwile, że czegoś chcę i chce tego teraz, więc zabieram się za to samemu. Dzieje się to jednak zbyt często. Powinienem poświęcać więcej czasu na znalezienie odpowiedniego muzyka, tzn. lepszego ode mnie. Ale nagrania za każdym razem są inne i coś co działało w jednej sytuacji, niekoniecznie musi zgadzać się w innej.

23. Masz na koncie dwa przebojowe albumy, które zrobiłeś z Philem Manzanerą, jaki jest sekret udanej współpracy?

Phil jest bardzo dobry w patrzeniu z ogólnej perspektywy. Ma wielki entuzjazm i ogromną wiedzę. Potrafi dodać odwagi. Sugeruje i popycha dalej, a to są rzeczy których czasem potrzebuję. Przyjaźnimy się od długiego czasu i zawsze między nami wszystko grało. Pracowałem w przeszłości z innymi producentami i oni byli dużo bardziej szorstcy niż Phil. Czasami to działało, ale zazwyczaj nie.

24. Skoro jesteśmy przy nagraniach, jakich gitar użyłeś na płycie?

Może ci się wydawać, że wybieranie gitary do danej piosenki to coś, co zajmuje mi dużo czasu, ale ja po porostu ją biorę i mówię: ona będzie pasować. Wykorzystałem mojego Gibsona Les Paula ze złotym topem w intro do „5 AM” oraz czarnego Gretcha w „And Them”, ostatniej piosence na albumie. Czarny Stratocaster też się pojawił w kilku piosenkach. Są również gitary akustyczne, ciągle używam Martina E-35 na którym grałem na Wish You Were Here w 1975 roku.

25. Czy dana gitara sprawia, że zaczynasz grać w specyficzny dla niej sposób?

Tak, Gibson sprawia, że brzmię bardziej bluesowo niż np. na Fenderze. Ale to nie jest też dokładnie sprecyzowane, po prostu biorę gitarę i jadę, nie myślę o tym za dużo. Bardzo dużo gada się o tym jak ludzie wydobywają swoje brzmienie ze swoich gitar, ale 90 proc. tego brzmienia jest w palcach, W sposobie w jaki grają. Czasami jest to małe opóźnienie między Twoją lewą, a prawa ręką, albo sposób w jaki używasz palców do szarpania strun. Mogę pójść do obojętnie jakiego sklepu – wziąć dowolną gitarę, wzmacniacz i klika efektów i będzie to brzmiało dokładnie tak jak ja. Zbyt dużo zamieszania robi się dziś koło sprzętu. Oczywistym jest, że chcesz duży, mocny wzmacniacz i niezłą gitarę, ale koniec końców liczy się to co masz w palcach.

26. Czy Rattle That Lock odkrywa inną stronę Twojej osoby?

Myślę, że pozwoliłem sobie na zebranie razem wielu utworów, które różnią się stylem i są momenty, kiedy można zadać sobie pytanie: czy naprawdę między hard rockowym numerem i piękną instrumentalną partią można umieścić coś inspirowanego przez jazz? Słyszysz to i myślisz, że to trochę staroświeckie i dziwne. Z drugiej strony powiązane jest to wszystko razem z moim głosem i moją grą na gitarze. To jest siła, która trzyma razem te różniące się od siebie elementy na płycie. Jest tu więcej rodzajów brzmień niż można by się spodziewać.

27. Kto jest w Twoim zespole koncertowym?

Phil Manzanera jeździ z nami, Guy Pratt, John Carin, Stevie Distanislo, głównie ludzie z poprzedniej trasy, oprócz oczywiście Ricka. Gramy trochę koncertów w tym roku a wiosną pojedziemy do Stanów a potem wrócimy latem na kilka występów do Europy. Nie zdecydowałem jeszcze do końca co będziemy robić, nie miałem jeszcze czasu żeby się nad tym porządnie zastanowić, ale mam od tego cały sztab ludzi i oni zajmują się przygotowaniami a my niedługo zaczynamy próby i zobaczymy jak to będzie szło.

28. Czy ciągle czujesz ekscytację podczas koncertów?

Ekscytację, nerwy i trochę strachu. Czy będzie tak samo fajnie jak ostatnio? Wszystkie te rzeczy są w mojej głowie przed wyruszeniem w trasę. Czy może jestem już za stary na ten biznes? Czy będzie dobra zabawa, czy będzie trochę łatwiej? Nie mogę się doczekać grania nowej płyty na koncertach. Jeszcze nie zdecydowaliśmy w jakim porządku ją zagramy, czy jako całość, czy podzielimy ją na części, ciągle się zastanawiamy. Myślę, że wszystko będzie dobrze a reszta zespołu dzwoni do mnie i mówi, że to będzie ekscytujące i nie mogą się doczekać, więc sami zobaczycie.

A kto to ten David Gilmour?

4 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

CommentLuv badge