sikor
Przyznaję, że otrzymałem głos i niewiele musiałem z tym robić. Mój przyjaciel nazwał mnie kiedyś boskim tenorem i bardzo mi to odpowiada — mówi Piotr „Sikor” Sikorski, wokalista nieistniejącego już zespołu Zaraza.
Łukasz Staniszewski: Pamiętam koncert Zarazy z połowy lat 90. w Olsztynie. Zespół wyszedł wtedy na scenę na czworaka. Widownia była zachwycona…
sikorPiotr Sikorski: Najlepsze jest to, że ludzie tylko sobie znanymi sposobami dowiadywali się, gdzie będziemy grali. Nasze kasety były sprzedawane na łóżku polowym na Starym Mieście. To był nasz czas.
Ł.S: Czy dziś zmieniłbyś coś w waszym pierwszym koncercie?
P.S.: Nigdy w życiu nie powiem, że żałuję jakiegokolwiek kroku, który zrobiłem z Zarazą. To przygoda mojego życia. Wszystkie projekty, które miałem okazję tworzyć, fantastycznie służą mi do dzisiaj i podpisuję pod nimi obiema rękami.
Obserwując Zarazę na scenie i poza nią, śmiało można powiedzieć, że idea rock’n’rollowego życia nie była wam obca.
Dla mnie rock’n’roll to jest właśnie Zaraza. Bycie ze sobą, spotykanie się. W 1993 roku naszym celem było wejść do studia i nagrać coś. Później znaleźliśmy wydawcę i płyta, a raczej kaseta, poszła w świat. Ludzie zapraszali nas na swoje imprezy, na których graliśmy, świetnie się przy tym bawiąc.
Nas i ludzi, którzy nas wtedy słuchali, łączyła przepiękna cecha. Nie mieliśmy internetu, nie było komórek i radość czerpaliśmy, z „bawienia się na trzepaku”.

Przeczytaj cały tekst: Czuję się dinozaurem – Gazeta Olsztyńskasikor http://gazetaolsztynska.pl/204678,Czuje-sie-dinozaurem.html#ixzz337UdCboA

3 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

CommentLuv badge