Ninja - Dzieciaki

Ninja

 Każdy z nas chciał być ninja. To efekt wideo, które dało nam nowych bohaterów i autorytety. Pierwszy odtwarzacz miał Marcin. Może nie miał ojca, ale za to miał przyszywanego wujka i sporą kolekcję filmów karate. Marcin nigdy nie grał w piłkę. Zawsze cierpliwie czekał, aż skończy się mecz, po czym wkupywał się w łaski Szelesta i Misiaczka, zapraszając ich na filmy do siebie. Reszta musiała dostąpić łaski. Założyliśmy Szkołę Ninja, w której uczyliśmy się ciosów podpatrzonych na filmach Marcina. Udział w ćwiczeniach wziął też Gruby. Przekonał nas metalowymi gwiazdkami ninja, które zrobił u swojego dziadka na wsi. Po każdym treningu ściany naszego bloku wyglądały jak tors Bruce Lee w „Wejściu Smoka”. Szkoła Ninja cieszyła się dużym powodzeniem. Marcin zaczął tracić wpływy, więc nie mógł czekać. Wziął udział w naszym treningu rzucania gwiazdek. Posiadacz tylu filmów karate musiał być największym ninją. Ale nie był. Tajemny, szybki wyrzut z biodra Grubego, trafił prosto w szczękę Marcina. Skończyło się karate w naszym bloku. Upadła wspaniała kariera Marcina, który zniknął na parę miesięcy, żeby odzyskać uśmiech. Ale kiedy wrócił, wrócił w chwale. Na scenę wkroczyła nowa królowa – pornografia.

Poznaj pozostałe historie Dzieciaków, klikając na zdjęcie.

Dzieciaki takie jak my

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

CommentLuv badge