pierś
Pierś Agaty

Łukaszowi Sadlakowi

 

Pierś była zaokrąglona od spodu i nieco spłaszczona od góry. Doskonale pasowała w męskiej dłoni. Gdy się ją lekko uciskało, można było poczuć jak sterczący sutek ociera się o skórę.

Mak Jachym uwielbiał, piersi Agaty. Jakby trzymał w ręku porcelanową filiżankę. Pieścił i drażnił je na wiele sposobów, nierzadko sprawiając dziewczynie ból. Gdy skupiał się tylko na nich, Agata odwracała głowę. Nie chciała się zdradzić jak nim gardzi.

Jachym celebrował każdy zakątek jej ciała, ze smakiem kosztując cuda natury. Robił się wtedy wylewny.

– Smakujesz jak świeże jabłka – powiedział – mógłbym cię jeść bez przerwy.

– Jestem dla ciebie jabłkiem? – zapytała Agata.

– A kim byś chciała być?

– Nigdy o tym nie myślałam, w sumie, mogę być jabłkiem!

– Zaraz zrobię z ciebie jabłecznik!pierś

– Poczekaj, chcę porozmawiać – zaprotestowała Agata, próbując powstrzymać ręce Jachyma

– Co znowu?, kiedyś prawie się nie odzywałaś.

– A teraz jest teraz. Podobno jesteś pisarzem?

– Nie czytałaś moich książek?

– Nie lubię czytać.

– No tak… Ale cieszę, że lubisz inne rzeczy.

– Ja też mogłabym zostać pisarzem?

– Przecież nie lubisz czytać!

– Ale, gdybym zechciała pisać? To trudne?

– Nie, to bardzo proste.

– Jak zrobię ci to – Agata wyciągnęła rękę w kierunku Jachyma – to pokarzesz mi jak się to robi?

– Choć pokażę ci teraz, bo później nie będziemy mieli czasu – nagi Jachym zerwał się z łóżka i trzymając dziewczynę za ramię zaprowadził ją do pokoju obok. Podeszli do biurka, na którym stał duży przedmiot przykryty prześcieradłem. Maks z namaszczeniem zdjął materiał i dziewczyna zobaczyła delikatną i skomplikowaną maszynerię, która wyglądała jak połączenie wielu zegarów i maszyn do pisania. W centralnym punkcie urządzenia widniał otwór z którego wychodziła metalowa rurka.

– Widzisz to? – zapytał Jachym wskazując otwór – daj rękę!

– Po co?, ja nie chcę!

– Sama mówiłaś, że chcesz pisać – Maks mocno chwycił dłoń dziewczyny. W drugiej ręce trzymał sporych rozmiarów igłę, którą mocno wbił w palec Agaty. Na ostrzu pojawiła się krew. Jachym przeniósł ją do otworu i wpuścił do środku.

– Co ty robisz?, co to jest?

– Zaraz sama zobaczysz. Zaraz zostaniesz pisarzem.

– Pisarzem? – dziewczyna chciała coś jeszcze powiedzieć, ale pierśprzerwała, gdy w maszynie uruchomił się mechanizm. Zębate koła drgnęły i zaczęły poruszać się coraz szybciej. Po chwili manetka z metalowymi literami zaczęła drukować pierwsze litery i słowa. Gdy wszystko ustało, z wnętrza maszyny wyleciała do połowy zapisana kartka papieru. Agata podniosła ją z podłogi i powoli odczytała tekst.

– To piękne!

– Prawda? – Jachym drżał z podniecenia – podoba ci się?

– Ale to ja napisałam? Ja?

– Ty idiotko. Nie spodziewałaś się tego, co?

– Ale jak to działa?

– Ta maszyna przerobiła twoje emocje na słowa. Wszystko co ostatnio cię wzruszyło, przestraszyło lub podnieciło – Maks uśmiechnął się obleśnie – było zawarte w twojej kropli krwi. Dzięki tej maszynie wszystko zostało przetworzone na słowa. Wiesz, co to literatura?

– Czyli mogłabym napisać książkę?

– Książka to prawdziwe wyzwanie. Potrzebuje dużo emocji. Może ci zabraknąć paliwa.

– Przecież zawsze coś przeżywam, co to za problem.

– Bo te same emocje wlewane do środka, dają coraz mniej tekstu. Musisz cały czas szukać nowych wrażeń, inaczej w końcu nie starczy ci na pojedyncze zdanie.

Agata podeszła do Jachyma i zaczęła go całować. Oplotła nogami jego biodra, rytmicznie się o nie ocierając. Maks poddał się temu. Zmusiła go by uklęknął i skupił się na niej. Gdy na to przystał, ponownie ukuła się w palec. Po chwili maszyna wypluła zapisaną kartkę.

– Widzę, że już rozumiesz jak to działa – ze złością stwierdził Jachym.

Samara - nowe filmy z Ikea Edward - i Ty możesz być dziwny Alien - kup i sam skręć sobie obcego Mucha - w każdym polskim domu Hellraiser - tylko z Ikea Voorhees - skręć sobie własny horror

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

CommentLuv badge