księga
Księga niepotrzebnych

W drzwiach mieszkania Maksa Jachyma stał młody, niewysoki mężczyzna, o dość wyraźnie zarysowanej tuszy. Na pyzatej twarzy gościł szeroki uśmiech. W ręku trzymał książkę oprawioną w skórę.

– O! Aba! – Maks Jachym ucieszył się na jego widok – widzę, że masz coś dla mnie.

– Tak panie Maksie, w końcu udało mi się to zdobyć – Aba wręczył pakunek pisarzowi – a co do innych naszych spraw…

– Inne sprawy mogą poczekać – przerwał Jachym. Był tak podniecony, że nie chciał słyszeć o problemach w drukarni, lub opóźnieniach w wypłatach honorariów, z którymi zwykle przychodził do niego jego agent – zobaczmy co tu mamy…

Jachym z zainteresowaniem przekładał pożółkłe strony.

– To dopiero trzecie wydanie, ma chyba ze dwieście lat – odezwał się Aba. Nazywają to „Księgą niepotrzebnych”. Krótko mówiąc, to jest spis samobójców, z ostatnich 400 lat w Europie.

– Wiem, wiem, że też komuś się chciało w tym grzebać… Posłuchaj!

„Francois de L., ur. 17 sierpnia 1567 roku, zamieszkały w Limoges, został znaleziony powieszonym na drzewie. Miał 28 lat i nie posiadał żadnych księgaczłonków rodziny. Nigdy nie założył też własnej.”

– W każdym dziesięcioleciu, wybrani mnisi w klasztorach upamiętniali ludzi, których życie nie miało dla nikogo żadnej wartości. Zwykle kończyli przedwcześnie.

– „Matylda S. ur. 2 lutego 1604 roku w Royeres, matka dwojga dzieci, żona karczmarza. Prowadziła spokojne i dostatnie życie, na które targnęła się w wieku 41 lat. Mężowi nie dane było poznać przyczyny tej decyzji.”

– „Józef K. ur. w roku 1631 na ziemiach polskich, zginał bohaterską śmiercią w bitwie pod Warką, jego kompani, którzy przeżyli wojnę, twierdzą, że czyn jego był zbyteczny i nie miał żadnego znaczenia strategicznego.”

– Z biegiem czasu powstała specjalna mnisia grupa dochodzeniowa, organizowana z pokolenia na pokolenie. Badała ona przypadki samobójstw. Po odrzuceniu „tradycyjnych” powodów takich jak miłosny zawód, bieda, choroby psychiczne i tym podobnych, udało im się wyodrębnić grupę samobójców specjalnego rodzaju. Na podstawie zeznań bliskich okazało się, że wszyscy posiadali wspólną cechę.

-„Karl H., urodzony 23 grudnia roku 1702 w Berlinie, student medycyny, odebrał sobie życie podcinając sobie żyły. Był niczym niewyróżniającym się uczniem. Odnaleziono go dopiero po dwóch tygodniach po śmierci.”

księga– We wspomnieniach powtarzał się ten sam motyw – Aba nie przestawał się uśmiechać – każdy z desperatów miał silne pragnienie coś znaczyć. Marzyli o akceptacji i pozostawieniu po sobie jakiegoś świadectwa. Co dziwne, po większości z nich nawet nie można się domyślić, w jakiej dziedzinie mieliby osiągnąć sukces. Koniec końców, gdyby nigdy się nie urodzili, nie byłoby większej różnicy.

– No tak, tak… posłuchaj tego! – „Joachim M., ur. 1756 w Brześciu, artysta malarz. Zginął niezwykłą śmiercią samobójczą, dzięki mechanizmowi, zbudowanemu według własnego pomysłu. System sprężyn, ostrzy i dźwigni, poćwiartował jego ciało już po śmierci, na dziesiątki małych sześcianów. Nawet po tym wydarzeniu jego sztuka malarska nie cieszyła się większym zainteresowaniem.”

– No to ja życzę panu miłej lektury. Jedno wiem na pewno. Pan w tej księdze się nie znajdzie.

– Jesteś pewien? – Jachym podniósł wzrok znad kartek – ostatnio kręcił się tu jakiś mnich.

– Różnych widziałem u pana gości, ale żaden nie przypominał mnicha – uśmiechnął się Aba – wrócę za dwa dni, będę potrzebował nowego tekstu.

– Nie wiem czy zdążę. Ale wpadnij Aba, pogadamy.

Samara - nowe filmy z Ikea Edward - i Ty możesz być dziwny Alien - kup i sam skręć sobie obcego Mucha - w każdym polskim domu Hellraiser - tylko z Ikea Voorhees - skręć sobie własny horror

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

CommentLuv badge