Jak stoi w Wikipedii, Frank O’Hara był amerykańskim poetą, związanym przez większość życia z Nowym Jorkiem. To było stosunkowo dawno, bo żył i tworzył w pierwszej połowie dwudziestego wieku.

Był ciekawym poetą, nie użyję słów „wielkim” czy „ważnym”, bo trzeba byłoby dopisać „dla kogo” i „z jakiego powodu”. Lepiej samemu to oceniać.

Jego talent polegał na sztuce znajdowania w rzeczach i zdarzeniach małych i nieistotnych jakichś ważnych uogólnień i przesłań. To tak jakby z ziarenek piasku budować okazałe budowle. Inni pisząc o rzeczach nieistotnych wciąż piszą nieistotnie. Przesypują tylko piasek słów z miejsca na miejsce.

Podobno Frank O’Hara nie dbał o swoją sztukę, zapisując swoje teksty gdzie bądź. Może dlatego pisał tak dobrze bo nie musiał być wielkim poetą.

Przedstawiam wiersz O’Hary – Na otwartej autostradzie w wyjątkowej wersji audio. Tu bohater (nazywany na lekcjach języka polskiego „podmiotem lirycznym”) jadąc taksówką po autostradzie dostrzega pewien rytm życia, który splata ludzi i Śmierć. Jak?

Wiersz jest zbyt dobry bym potrafił sam to lepiej to opisać.

Przed nami Frank O’Hara – Na otwartej autostradzie, w dźwiękowej wersji skomponowanej przez Dizaman. Czyta Marek Michalski. W miksie wydatnie pomógł Ryszard Szmit.

P.S.

W Wikipedii notka o O’Harze kończy się zdaniem „Był homoseksualistą”.

Jeszcze nie widziałem opisu na Wiki typu „sypiał z sąsiadką Ewą spod czwórki”.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

CommentLuv badge